Joanna pisarka prozy...

- Dlaczego nie kupiłem tego wcześniej? - mruknął.

- Cóż, jestem ekspertem. Spytaj Bethie. Albo Mandy.
Nic by nie powiedział, ale z pewnością by się uśmiechnął. I na pewno
Zmrużone oczy wskazywały na to, że wiele czasu spędzał na powietrzu
Na pewno błyskawicznie założą podsłuch na mój telefon. Może po¬
śledził cię, a ty nawet mi o tym nie powiedziałaś!
Rainie zerknęła na Quincy’ego. Nie był już na służbie. Jego wzrok sięgał gdzieś daleko,
zawsze temu towarzyszyły, wypowiedziała tak cicho, żeby nikt nie usłyszał.
- Niech to cholera! To znaczy, że naprawdę był w moim domu! Glenda,
Rainie zastanawiała się przez chwilę.
błąd. Wszystko jest bardzo logiczne.
Już niedługo.
258
Quincy wzruszył ramionami. Najwyraźniej miał na ten temat inne zdanie. Nadział na
Sanders już rozmawiał z dowódcą obławy. Podeszła do nich, a za nią podążył agent

Jedwabne, bawełniane, lniane, czarne, we wzorek...

chciał ją bronić, ochraniać. Przeważyło to inne
wszystkie inne istoty tego rodzaju, by pozbawić go sług i naśladowców, by
się na policję. Twierdziła, że nic nie pamięta i nie wie, co się z nią działo,
Koje z gąbką po obu stronach. Podniosła klapę,
- Jorge jest z nami.
się właśnie o zamiarach swojej żony. Z tego
Wiedział, że dziewczyna widzi jego samochód
dopaść, jeśli ofiary będą z nami współpracować. Między innymi również
zamieszkała jako nieoficjalny gość.
umieram z głodu. Proszę cię...
gdybym nie widywała się z nikim, to i tak nie robiłabym słodkich oczu do
przyjechała tu kilka dni temu. Miała się spotkać
- Jesteśmy na Keys - odpowiedział Larry. - Nigdzie
do lodówki. Niedługo wrócę, podgrzeję sobie w mikrofalówce.

©2019 www.alteram.wlochy-czytamy.com.pl - Split Template by One Page Love